Najczęściej przyjmowana odpowiedź, oparta na kryteriach Organizacji Narodów Zjednoczonych, wskazuje na 195 krajów – 193 państwa członkowskie oraz Stolicę Apostolską i Palestynę jako państwa-obserwatorów. Rzeczywista liczba zależy jednak od przyjętej definicji, ponieważ na świecie funkcjonuje ponadto wiele terytoriów o nieuregulowanym lub częściowym statusie międzynarodowym. Aby zrozumieć istotę tych rozbieżności, warto zagłębić się w szczegóły klasyfikacji opracowanej przez specjalistów.
Czym jest państwo, a czym kraj zależny?
Rozbieżności w podawaniu liczby państw wynikają przede wszystkim z niekonsekwentnego stosowania definicji. Sformułowanie „kraj” ma wiele znaczeń. Zgodnie z ogólną interpretacją, jest to ściśle określone terytorium lądowe zamieszkane przez przedstawicieli jednego lub wielu narodów. Polska geografia polityczna precyzuje te ramy, a badacz tematu, dr Remigiusz Mielcarek, opracował siedem szczegółowych warunków, które musi spełniać dany obszar, aby można go było uznać za odrębny kraj zależny lub państwo.
Te warunki to przede wszystkim posiadanie naturalnego obszaru lądowego o dowolnej wielkości, który jest oddzielony granicą od innych terytoriów. Musi on być stale zamieszkany przez ludzi, zorganizowanych w strukturę społeczną kierowaną przez władze. Niezbędne jest istnienie centrum administracyjnego, prowadzenie działalności ekonomicznej, a także posiadanie symboli identyfikujących, takich jak flaga i godło. W definicji państwa pojawia się dodatkowo suwerenność rozumiana jako niezależność od innych organizmów państwowych oraz zdolność wchodzenia w relacje międzynarodowe.
Spektrum państwowości – od pełnego uznania po samozwańcze byty
Sam fakt spełnienia wymogów definicyjnych nie gwarantuje automatycznie miejsca na mapach politycznych świata. O statusie decyduje przede wszystkim uznanie międzynarodowe. Konwencja z Montevideo z 1933 roku wskazuje, że państwo musi mieć określoną ludność, terytorium i władzę, a także zdolność do utrzymywania stosunków dyplomatycznych. W praktyce oznacza to, że twór ogłaszający niepodległość staje się pełnoprawnym państwem dopiero wtedy, gdy zaakceptują go inni członkowie społeczności międzynarodowej.
Mikronacje bez podmiotowości
Na samym dole tego spektrum znajdują się tak zwane mikronacje. Są to pseudo-państwa stworzone najczęściej przez pojedyncze osoby, które ogłaszają suwerenność na niewielkim obszarze, jednak bez realnych szans na uznanie. Przykładem jest Księstwo Sealand na opuszczonej platformie przeciwlotniczej na Morzu Północnym, które mimo wydawania monet i znaczków, nie posiada osobowości prawnej w rozumieniu międzynarodowym. Podobnie było z Księstwem Hutt River w Australii, proklamowanym w 1970 roku przez Leonarda Casleya – jego działalność zakończyła się w sierpniu 2020 roku z powodu niespłaconych zobowiązań podatkowych.
Państwa nieuznawane i częściowo uznawane
Wyższy stopień komplikacji stanowią państwa nieuznawane, które pomimo realnego funkcjonowania, własnej armii i kontroli granic, nie zdobyły akceptacji ogółu. Zdarza się, że takie podmioty uznają się wzajemnie, tworząc swoistą wspólnotę problemu – Abchazja uznaje niepodległość Osetii Południowej i odwrotnie. Kolejną kategorią są państwa uznawane tylko przez kilka krajów, takie jak Cypr Północny, który od dziesięcioleci funkcjonuje opierając się wyłącznie na uznaniu Turcji. Decyzje o uznaniu często podyktowane są polityką – Rosja uznała niepodległość Donieckiej i Ługańskiej Republiki Ludowej, podczas gdy reszta świata traktuje te tereny jako część Ukrainy.
Spośród 195 państw notowanych przez ONZ, 193 jest pełnoprawnymi członkami, a 2 posiadają status państwa-obserwatora niebędącego członkiem.
Jak definicja kraju zmienia statystyki w Europie?
Stosując rygorystyczną, autorską koncepcję Pawła Krzyka i Remigiusza Mielcarka, liczba jednostek na naszym kontynencie znacząco odbiega od standardowych wyliczeń. Zamiast powszechnie wskazywanych 47 suwerennych państw, autorzy ci podają, że Europa składa się z 47 państw i dodatkowo 19 krajów zależnych, co daje łącznie 66 bytów geopolitycznych. Kontrowersje dotyczą przede wszystkim statusu niektórych regionów Starego Kontynentu, gdzie zależność ma charakter historyczny lub wynika z unii realnych.
Przykładem są dependencje Korony Brytyjskiej, takie jak Wyspa Man czy Baliwaty Jersey i Guernsey. Nie są one częścią Zjednoczonego Królestwa, a jedynie podlegają brytyjskiemu monarsze, posiadając własne systemy prawne, walutę i znaczki pocztowe. Posiadanie atrybutów ekonomicznych i własnej symboliki przyciąga uwagę badaczy. Zdaniem polskiego podróżnika Wojciecha Dąbrowskiego i innych eksploratorów, te wyznaczniki są istotniejsze dla klasyfikacji niż formalna podległość.
Terytoria autonomiczne – gdzie kończy się prowincja, a zaczyna państwo?
Poważnym utrudnieniem w liczeniu krajów jest powszechne występowanie obszarów autonomicznych. Większość z nich „w teorii” spełnia wymogi definicyjne, jednak wydzielanie ich jako osobnych krajów często prowadziłoby do absurdu, jak w przypadku próby rozbicia Hiszpanii na poszczególne prowincje. Mimo to, niektóre twory terytorialne na zwartym obszarze danego państwa wykazują tak dużą niezależność, że można je traktować jako osobne kraje zależne.
Doskonałą ilustracją jest Iracki Region Kurdystanu. Posiada on własny parlament, rząd oraz armię Peszmerga liczącą około 100 tysięcy żołnierzy. Co więcej, prowadzi odrębną od Bagdadu politykę wizową i ma własną pocztę wydającą znaczki z napisem „Kurdistan Region – Iraq”. Innym przykładem jest secesyjny Somaliland, który odłączył się od Somalii w 1991 roku i mimo braku uznania dyplomatycznego ze strony ONZ, utrzymuje przedstawicielstwa w kilku państwach, które pełnią funkcję nieformalnych ambasad.
Przypadki zamorskich enklaw
Inaczej sytuacja wygląda w przypadku terytoriów zamorskich, gdzie o odrębności decyduje oddalenie od metropolii. Z tego powodu w opracowaniach za osobne kraje zależne uznaje się Alaskę i Hawaje. W obu przypadkach odległość od głównej części USA jest ogromna – Hawaje leżą około 3200 kilometrów od wybrzeża Kalifornii. Podobna logika dotyczy Wyspy Wielkanocnej, oddalonej od wybrzeży Chile o 3800 kilometrów, którą zalicza się do kategorii specjalnego terytorium zamorskiego.
Dlaczego kluby podróżników mają własne listy?
Środowisko podróżników od dekad zmaga się z problemem kategoryzacji odwiedzanych miejsc. W 1954 roku w Kalifornii założono ekskluzywny Travellers’ Century Club, który przyjął za cel odwiedzenie co najmniej 100 krajów z własnej listy. Lista ta, w odróżnieniu od klasyfikacji ONZ, liczy 321 pozycji. Traktuje Alaska i Hawaje jako osobne byty, co jest zrozumiałe z perspektywy kogoś, kto chce odhaczyć odległe kulturowo destynacje.
Autorzy tej klasyfikacji pozostają jednak niekonsekwentni. Dzielą na przykład Turcję na część europejską i azjatycką, czego nie stosują w przypadku Panamy, również leżącej na dwóch kontynentach. Twór Charlesa A. Valeya, znany jako Most Traveled People, poszedł jeszcze dalej, tworząc ranking oparty na 872 terytoriach. W zestawieniu tym znajdziemy rozdrobioną Szwajcarię podzieloną na kantony, podczas gdy obszerny Kazachstan figuruje jako jedność. Polski globtroter Artur Anuszewski konsultował różne warianty list, a jego własny podział liczył nawet ponad 1200 jednostek, co pokazuje, jak bardzo subiektywne mogą być kryteria w turystyce.
W badaniu z 2012 roku opublikowanym w Zeszytach Naukowych WSTiZ w Poznaniu, Remigiusz Mielcarek wyróżnił pierwotnie 306 krajów, w tym 209 państw i 97 terytoriów zależnych.
Jak zmiany geopolityczne wpływają na liczbę państw?
Mapa świata nie jest dana raz na zawsze, a tempo rozpadów i secesji wyraźnie rośnie. W samych latach 90. ubiegłego wieku z listy ONZ zniknęły cztery państwa: Czechosłowacja, Jemen Południowy, Jugosławia i NRD. Polska jest doskonałym przykładem tej zmienności, gdyż w 1989 roku graniczyła z trzema podmiotami – ZSRR, Czechosłowacją i NRD. Do dnia dzisiejszego nie przetrwał żaden z nich.
Najmłodszym członkiem Organizacji Narodów Zjednoczonych pozostaje Sudan Południowy, który powstał w 2011 roku. Ruchy secesyjne wciąż są aktywne; regularnie powracają dyskusje o niepodległości Szkocji czy Katalonii. Czasem zmiany biegną w drugą stronę, jak w przypadku rozpadu Antyli Holenderskich jesienią 2010 roku, kiedy to terytorium podzieliło się na osobne kraje Królestwa Niderlandów: Curaçao i Sint Maarten, a pozostałe wyspy uzyskały status gmin specjalnych.
Zmiany te często uruchamiają procedury dostosowawcze w organizacjach ponadnarodowych. Na przyjęcie Sudanu Południowego do ONZ świat czekał zaledwie kilka dni, podczas gdy status Kosowa, które ogłosiło niepodległość w 2008 roku, został potwierdzony przez Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości dopiero w 2010 roku i do dziś bywa przedmiotem sporów.
Jak wygląda podział geograficzny według aktualizowanej koncepcji?
Uaktualniana przez Pawła Krzyka klasyfikacja zakłada istnienie 295 krajów na świecie. W rozbiciu na kontynenty, Europa liczy 47 państw i 19 terytoriów zależnych. Ten podział uwzględnia kontrowersyjne przypadki, jak funkcjonujące de facto Naddniestrze ze stolicą w Tyraspolu, które nie zostało uznane przez nikogo z członków ONZ, czy specyficzny byt – Suwerenny Wojskowy Zakon Maltański, który z siedzibą w Rzymie utrzymuje stosunki dyplomatyczne z 91 państwami i bije własną monetę.
W Azji wyróżniono 53 państwa i 13 krajów zależnych. Tutaj najbardziej widoczne są problemy z quasi-państwami, takimi jak Abchazja, Osetia Południowa czy Turecka Republika Północnego Cypru. Klasyfikacja rozdziela też specyfiki administracyjne, takie jak Hongkong i Makau, od chińskiej metropolii. Kontynent afrykański to 56 państw i 12 dependencji, gdzie figurują od dawna okupowana Sahara Zachodnia i nieuznawany Somaliland. Afryka zawiera też rzadko spotykane osobno pozycje, jak Rodrigues – autonomiczne terytorium zamorskie Mauritiusu.
W Ameryce Północnej zestawienie obejmuje 22 państwa i 20 krajów zależnych, gdzie spotkać można Grenlandię, formalnie część Królestwa Danii, czy Saint-Barthélemy – dawną część Gwadelupy, a dziś odrębną wspólnotę terytorialną Francji. Z kolei Ameryka Południowa z 13 państwami uzupełniona jest o 6 terytoriów, w tym ekwadorski archipelag Galapagos i argentyńskie Falklandy. W Australii i Oceanii wskazano 16 państw – gdzie Wyspy Cooka i Niue traktowane są jak suwerenni członkowie wspólnoty międzynarodowej ze względu na prowadzenie odrębnych stosunków dyplomatycznych – oraz 14 zależnych bytów. Osobliwe zestawienie zamyka Antarktyda z czterema terytoriami, uwzględniając Brytyjskie Terytorium Antarktyczne.
| Kontynent | Liczba państw | Liczba terytoriów zależnych |
| Europa | 47 | 19 |
| Azja | 53 | 13 |
| Afryka | 56 | 12 |
| Ameryka Północna | 22 | 20 |
| Ameryka Południowa | 13 | 6 |
| Australia i Oceania | 16 | 14 |
| Antarktyda | 0 | 4 |
FAQ – najczęściej zadawane pytania
Ile krajów oficjalnie wymienia ONZ i kto jest poza członkostwem?
Najczęściej podaje się 195 podmiotów: 193 państwa członkowskie oraz Stolica Apostolska i Palestyna jako obserwatorzy.
Dlaczego liczba państw na świecie jest różna w zależności od źródła?
Różnice wynikają z odmiennych definicji państwa oraz z istnienia terytoriów o niejasnym lub częściowym statusie międzynarodowym.
Jakie kryteria musi spełniać obszar, by uznać go za kraj lub zależne terytorium?
Powinien mieć stałe terytorium i mieszkańców, zorganizowaną władzę, centrum administracyjne, działania gospodarcze oraz symbole identyfikujące; państwo dodatkowo wymaga suwerenności i zdolności do relacji międzynarodowych.
Czym są mikronacje i czy mają status międzynarodowy?
Mikronacje to drobne, samoproklamowane twory często tworzone przez jednostki; nie mają one uznania prawnego ani szans na akceptację międzynarodową.
Co odróżnia państwa częściowo uznane od nieuznawanych?
Państwa częściowo uznane mają akceptację kilku krajów, podczas gdy nieuznawane funkcjonują de facto bez szerokiego międzynarodowego poparcia.
Jak klasyfikacje podróżników różnią się od oficjalnych list ONZ?
Kluby podróżnicze stosują własne, często bardziej szczegółowe podziały i uwzględniają zależne terytoria jako odrębne pozycje, co znacząco zwiększa liczbę pozycji na listach.
Jak zmiany geopolityczne wpływają na liczbę państw na mapie świata?
Rozpad państw i procesy secesyjne zmieniają oblicze mapy, a przyjęcie nowych członków do organizacji międzynarodowych zależy od procedur i uznania innych państw.